opowiadania milosne

Matura. Zdawałem starą dwa lata temu jako przedostatni rocznik pięcioletnich techników. Oczywiście matura była sprawdzana w szkole, przez ludzi, którzy przynajmniej raz maturzystę widzieli na oczy i, nawet jak nie mieli o nim własnego zdania, to kolega/koleżanka uczący/ucząca tego samego przedmiotu wiedziała co uczniowi się należy i czy ma zdać (w praktyce zdali wszyscy).

Kodowanie prac. W przypadku gdy prace były sprawdzane w tej samej szkole, to konieczność, ale żadne zabezpieczenie. Odkodowanie to chwila. A fakt, że coś takiego się robi był tajemnicą Polishynela.

Cóż. Za dużo nas wtedy zdawało. To teraz wreszcie się ten stan poprawił.



Słyszałem w radiu, do którego mam zaufanie (nie, to nie RM ;-) ), że w Europie zdawalność matury jest średnio w granicach 85%, czyli tylko nieco lepiej niż w tym roku w Polsce. I tak powinno być. Bo dojdziemy do krytycznego momentu, że wszyscy będą mieć "papier z magistrem" i sam tytuł straci na wartości.




'd3viL']bo ja np. zdawałem maturzysko rok temu, dostałem się na studia, ale nie wymarzone

Heretyk! Spłoniesz za to na stosie! ;-)


'd3viL']jestem bardzo zadowolony http://zyrardow24h.pl/public/style_emoticons/default/biggrin.gif (WAT),

Dobra, nie spłoniesz. Ale publiczna chłosta się należy za to poprzednie stwierdzenie ;-)


ale żeby nie było przystąpiłem do poprawy matury w styczniu

A to już niesprawiedliwe. Nam nikt nie pozwalał się poprawiać. A Was wszyscy za rączkę prowadzą ;-)



co sie stanie, jak ktoś przyłapie na posiadaniu telefonu na sali przy pisaniu matury? anuluja pracę, czy sprawdzaja to co bylo dotychczas napisane...? WAZNE!!!!!!!!!!!!!!!!

" />No tak ale w takim razie poco wogole robic mature ?? Tylko kase podatnikow sie traci bo wszystko to kosztuje, sprawdzenie prac, organizacja itp. Za ta zaoszczedzona kase mozna napewno by duzo zrobic dla edukacji. Skoro najwieksze "glaby" zdadza to poco sie fatygowac ?? To co wyprawia Pan Giertych to szczyt glupoty. Widac ma jakis uraz z dziecinstwa, bo innego wyjasnienia nie widze. To prawda ze jak np. ja zdawalem mature to byla "formalnosc", ale mimo to bylo ryzyko ze mozna jednak nie zdac i czlowiek sie cos uczyl, a teraz pewnie 50% uczniow pojdzie z mysla "i tak mature zdam, wiec poco sie wysilac".W takim razie nie widze innego wyjscia jak wprowadzenie ponownie egzaminow na studia. Bo pozniej jak ja sobie pomysle ze beda studiowaly takie osoby jak ja raz slyszalem czego one nie rozumialy z matematyki, to poprostu mozna bylo plakac. Utrzymanie sie na studiach nie jest latwe ( a przynajmniej tam gdzie ja jestem i pewnie na wiekszosci tak jest ), ale poco wogole wydawac kase na uczenie osob, ktore sa skazane na porazke !!

My, z wielkim smutkiem zawiadamiamy, że nie przyjedziemy, ale duchem będziemy z Wami
bo po pierwsze primo: żona ma matury (znaczy będzie siedzieć w komisji i egzaminować oraz sprawdzać prace)
po drugie primo: żona będzie ledwo się jeszcze trzymać w jednym kawałku a w takim okresie imprezy są nie wskazane.
po trzecie primo, ja jej w takich chiwlach nie mogę opuścić i muszę być blisko i w zasięgu jakby mały Kubuś zaczął wyczyniać jakieś głupie numery.
Qrcze, żeby to było w Górze Kalwarii albo w innej bliskiej okolicy Piaseczna, to bym wpadał, ale na taki wyjazd to już trochę za daleko.
Pzdrw

Ja wezmę ze sobą sztychówkę i może jakąś łopatę, chociaż pewnie uroczo będę z tym wyglądała w autobusie
@Walter ja na dziś miałam lekturę, na piątek mam kolejne dwie, podobnie jak na poniedziałek no i już miałam pisemne prace na niemiecki dziś sprawdzane Matura.... ?

Czy potrzebujesz pomocy w napisaniu pracy mgr, lic, referatu, maturalnej lub innej? Zapraszamy do nas!
Mamy duże doświadczenie i specjalistów z wielu dziedzin.Zajmujemy
się również sprawdzaniem i korekta prac juz napisanych, pomagamy dopisać poszczególne rozdziały.
Nie stosujemy plagiatów, przepisywania z sieci i innych nieprawidłowości!
Przystępne ceny!
faliszewska@poczta.onet.pl

Cześć! Mam ten sam problem:/ Byłam w OKE w Poznaniu i oglądałam swoją pracę. Ręce mi opadły jak zobaczyłam za co odjęto mi punkty (dokladnie 5)... Zapytałam o możliwość odwołania, pan który do tej pory był bardzo miły zrobił kwaśną minę i powiedział, że będzie to podważenie kompetencji wybitnych specjalistów... Z pewnością sprawdzania prac maturalnych nie powierzono osobom niekompetentnym. Ale z całym szacunkiem, to też są ludzie. Dlatego napisze odwołanie, mimo tego, że szanse iż zostanie ono rozpatrzone są niewielkie... Ale nie mam nic do stracenia. W tym roku to moje 3 podejscie na AM. Za pierwszym razem zabrakło mi 4%, za drugim 2%... Jak widać każdy punkcik jest na wagę złota Życzę wszystkim powodzenia! Pozdrawiam

" />
">Ja tam nawet nie mam nic przeciwko temu, że moją pracę sprawdzała moja polonistka (a nie była to osoba pobłażliwa...), mam coś przeciwko temu, że w jakiejś podłej szkole jakaś beznadziejna polonistka sprawdza ludziom prace i stawia im wszystkim 5, żeby nie wyszło, że niczego ich nie nauczyła!

Oczywiście sprawdzanie prac przez ludzi z innych szkół nie musi rozwiązywać problemu, zwłaszcza przy istniejących wytycznych, które są bzdurne - więc albo ocenia się mając świadomość, że się wykonuje tak naprawdę loteryjkę i krzywdzi ludzi, albo też ocenia według własnego sumienia, mająć świadomość, że Pani w innej szkole może oceniać zupełnie inaczej i będzie to nieporównywalne.


I dlatego egzaminy na studia powinny być. Bo nie jest ważne co masz z matury. To jest bardziej sprawiedliwe.

" />Oczywiście, że częściowo sie pokrywały, ale inaczej podchodzi sie do sprawdzania prac własnych uczniów (skoro ich uczyłem/am to musieli napisać dobrze), a inaczej do sterty arkuszy z innej części kraju.

Nie zamierzam się z nikogo nabijać, ale wyniki matury można poprawic w każdej kolejnej sesji egzaminacyjnej przez 5 lat od napisania pierwszego egzaminu. Dlatego raczej kopanie rowów 'ofiarom eksperymentalnej matury' nie grozi. Inną sprawą jest pójście w kamasze..

" />E tam, fajna jest, bo można ją w nieskończoność poprawiać. Trudna tez nie jest, jak każda matura. Czy jest sprawiedliwa? Pewnie można się kłócić przy sprawdzaniu prac z polskiego, ale przynajmniej jest standaryzowana na cały kraj. Jej główny minus to fakt, ze nie trzeba praktycznie żadnej wiedzy, bo ten egzamin w ogóle zaliczyć...


Moja za to terroryzuje nas, znęca się psychicznie, ale podobno ma niezłą zdawalność, nawet u tych, którzy przez cały czas twierdzą, że nei wiedzą nic (możę dlatego, że jak ona ocenia to wychodzi 30% z wypracowania, a jak ocenia jakakolwiek inna polonistka wg tego samego klucza to nagle okazuje się, że wychodzi jakieś 75-80% )


Przeżyłam to samo. Ledwo na 3 wyciągała mnie, bo z reszty przedmiotów miałam 4-5 i sama widziała, że coś nie gra. Ale musiałam wtedy pisać prace dodatkowe... A testy (pożal się Boże) sprawdzane z kluczem. Tylko, że jak miałam napisane "oraz" a w kluczu było "i" to już miałam 0punktów. I jej nie przegadasz, że to to samo... Teoretycznie jest też coś takiego jak skala oceniania wg punktów w naszym regulaminie: 0-60% punktów 1, 61-70% 2 itd., a jak przeliczyłyśmy z koleżanką miałyśmy z pracy klasowej 70ponad procent, a wg niej to było 2. I to naciągane... Zwróciłyśmy jej uwagę i byłyśmy jej ofiarami przez jakiś czas... Pisałam nawet prace u mojej korepetytorki, która uczyła mojego brata w tej samej szkole, tylko już przeszła na emeryturę. Naprawdę podniosła mnie na duchu. Mówiła, że u niej 4 bym miała bez problemu. Poprawiła mi jedną z prac i oddałam mojej nauczycielce. I co? 2! Bez komentarza to pozostawiam.
Zresztą słyszałam jak jednemu kolesiowi prace pisała polonistka ucząca w LO i co? 1 miał na koniec...
A maturę z polskiego zdali wszyscy i to całkiem dobrze jak na nieuków i w większości ścisłowców. Także nie przejmuj się, pewnie w życiu jej się nie udało, dlatego na uczniach się odgrywa.