opowiadania milosne

Witam,

Dnia Wed, 8 Oct 2003 22:56:23 +0200, Casper napisał(a)


Dusza to cos, co pozwala nam funkcjonowac niezaleznie od stanu biologicznego
naszej powloki cielesnej.


To się nazywa "instynkt przetrwania" - najsilniejszy jaki
istnieje - i nie tylko my go mamy - a nawet my go
mamy czasem niewiele w porównaniu z innymi


Na psie nie, ale na koniu owszem.


A - ja też koninę lubię :)


Wygodne. Ludzkosc zbudowala swa potege na wyzysku zwierząt.


Hmmm - a planetę małp widziałeś? :) A niech by się sprawdził taki
scenariusz (oczywiście nie mówię, że się na peewno sprawdzi
ale gdybamy) to to by było jak najbardziej w porządku.
Może nie dla nas - ale dla rasy "wyższej" jak najbardziej :)


Jesli ukradnie psa, powinien isc do pierdla za kradziez.
Jesli zabije psa, powinien isc do pierdla za dewastację majatku.


No - może też - ale przy okazji 2 wyrok za zabicie psa :)


Nie moze byc inaczej. Skoro bowiem damy psom prawo do zycia, czemu
mielibysmy odmowic tego prawa swiniom i krowom ???


Ale co innego łańcuch pokarmowy a co innego bezsensowne zabijanie :)
Ja tam np wcale japończyków za to, że jedzą psy nie oskarżam.
Pies to to samo co koń czy krowa - ale za bezsensowne zabijanie psów
już miałbym pretensje nie tylko do japończyków ale do każdego :)


Użytkownik "Nikita"

| jest teoria ktora by mozna strescic tak:

| istnieje 'lancuch pokarmowy' typu        natura nieozywiona --
rosliny --
| zwierzeta --ludzie --cos

| natura nieozywiona nie postrzega (hehe) roslin jako formy wyzszej.
rosliny
| nie postrzegaja zwierzat jako formy wyzszej. zwierzeta nie postrzegaja
ludzi
| jako formy wyzszej (ludzie to inne zwierzaki zwierzaki). ludzie nie
| postrzegaja COSia jako formy wyzszej, nie zauwazaja jej po prostu bo sa
na
| nizszym poziomie. moze ten COS to swiadomosc grupowa albo jakis stwor
dla
| ktorego jestesmy elementami skladowymi. teoretycznie mogly by to byc
nawet
| krowy w ktorych my widzimy tylko krowy nie dostrzegajac tego co nas
| przekracza. ciekawy artykul w gazecie wyborczej o pasozytach na stronach
| nauka jest, az ciarki przechodza, troche w temacie.

A mógłbyś dać linka do tycyh pasożytów... ?

jehudas


Wojciech Mikołuszko
Nauka. Pasożyty, czyli władcy marionetek

http://serwisy.gazeta.pl/nauka/1,42547,2002712.html

A jakież to "inne środki" jej aplikowano? Bo to, jeśli były to środki dla psów,
kotów, żółwi albo ostatecznie dla jedwabników - to jeszcze ujdzie, ale jeśli
były to środki przeznaczone np. dla krów lub świń - to ja stanowczo
protestuję!!! Od dwóch lat Polska jest członkiem Unii Europejskiej, co oznacza,
że zwierzętom używanym w produkcji żywności nie wolno podawać żadnych świństw,
które mogły by dostać się do "łańcucha pokarmowego". Wytyczne podane są tu:

www.codexalimentarius.net/web/index_en.jsp
Jestem mężem żonie, zięciem teściom, ojcem dzieciom i bękartom, dziadkiem wnukom
i nie chcę, by za pośrednictwem tych zwierząt na naszym stole wylądowały jakieś
syfy. ŻĄDAM WYJAŚNIENIA SPRAWY DO KOŃCA!

->Ja, Ekolog,uważam podatek od dzieci za AbsurD<--
Ja, Ekolog, uważam podatek od dzieci za Absurd. Totalny absurd. Na tej zasadzie powinniśmy wystrzelać wszystkie zwierzęta bo to przecież dodatkowa emisja CO2. Powinna być równowaga, rośliny potrzebują CO2 do tego, żeby móc rosnąć i produkować to co dla nas jest żywnością. Przecież na początku łańcucha pokarmowego są zawsze roślny, i cały CO2 wyporodukowany przez zwierzęta wraca z powrotem do roślin. Przemysł i samochody są złe, dlatego, że CO2 przez nie wyemitowany jest nadmiarowy i nie ma na Ziemii tyle roślin żeby go mogły przetworzyć.
Powiem jedn, to jest tylko wymówka po to, żeby wprowadzić dodatkowe podatki. To samo jest z Voice over IP w różnych krajach (min USA, polecam poczytać o prawnych perypetiach firmy Vonage). PSTN jest bardzo opodatkowany, ale przy VoIP jak wmówić społeczeństwu, że jeden pakiet IP powinen być obłożony akcyzą a drugi nie? Przecież one są tak samo routowane przez sieć.

Gość portalu: tea napisał(a):
> Bo ja z bólem, smutkiem i wielkim niesmakiem. Unikam tego jak tylko mogę,
ale nie zawsze mogę - cóz, moja rodzinka je karpie na wigilie. Na szczęście od
> kilku lat chociaż nie mordują ich w naszym domu...Kiedy świat będzie
> wegetariański? :(((

Nie będzie nigdy wegetariański, bo nie da się w żaden sposób wyeliminować
jakiekolwiek ogniwo łańcucha pokarmowego. To jest po prostu niemożliwe.
Zupełnie niepotrzebnie cierpisz i się łudzisz. Poobserwuj uważniej przyrodę,
świat zwierząt. W każdym środowisku, w makro i mikroświecie, na lądzie, w
morzu, czy w powietrzu - zawsze jeden organizm żywi się drugim organizmem.
Idea wegetarianizmu tego nie zmieni. Zawsze są zjadani i zjadacze,
roślinożerni, wszystkożerni i mięsożerni. I zawsze w tym ekosystemie jest
jakaś proporcja liczby zjadanych i zjadaczy. Nic na to nie poradzisz.

Pozdrawiam
Krystyna

???
wyjaśnij więc dlaczego Ty jako "czlowiek, na najwyzszym poziomie lancucha
pokarmowego" nie "słuzysz" do niczego
a oni(murzyni) "do czegoś" służą ???
(podobnie jak zwierzeta które też - jak powiedziałeś - do czegoś "służą")

awanturka napisała:

>
> Nie znałam tych badań ale przewidziałam, że własnie tak jest - jestem z siebie
> dumna

Bo nie potrzeba badań, żeby wyczuć prawdę intuicyjnie. Jesteśmy tylko
zwierzętami, które muszą zajmować się potomstwem i się rozmnażać, aby zapewnić
ciągłość gatunku.

W czasach reklamy itp. jesteśmy podatni na różne g., bo niby jesteśmy osobnikami
myślącymi w łańcuchu pokarmowym.

Wcześniej nie było antykoncepcji. Kobiety inteligentne, z dobrych rodów, rodzin,
rodziły dzieci, bo aborcja niosła za sobą poważne konsekwencje, a z drugiej
strony trzeba było majątek utrzymać w rodzinie. Miały nianie, opiekunki, dziećmi
w ogóle się nie zajmowały. Najważniejszy był szacunek dla rodziców i dziadków.
Nie było czegoś takiego jak "koci łapci" z rodzicem.

I jakoś te dzieci rosły na te same damy/dżentelmenów....

Jak słucham zakochanych w dzieciach młodych małżeństwach, słyszę tylko
EGOISTYCZNE pobudki:
- jakie śliczne zabawki (ja też czasem mam słabość do nich, bo są naprawdę
śliczne, niektóre)
- ciuszki
- pewność małżeństwa
- pewność ew. alimentów w przypadku rozwodu
- dom/mieszkanie pewnie będzie należeć do kobiety z dzieckiem (nawet jeśli to
ona zostawiła męża)


Te punkty tłumaczą dlaczego dzietni mówią o bezdzietnych "egoiści, dbający tylko
o kasę".
Bo oni wybrali inną "karierę" i się, kurcze, nie powiodła....