opowiadania milosne

" />Już piszę. Brałem 4 akwaria OW - 120x50x50, 40x40x40 i 2 sztuki 30x30x30 plus 2 ze zwykłego szkła 50x30x30.

">pani w Skorpionie powiedziała mi ze szlifuja na kant co jest nieprawda (...) szlif połokragły lesz nie rzuca sie tak w oczy bo klej idealnie przezroczysty
Mi w Skorpionie powiedzieli, że szlifują na c-kant i to się zgada, może się nie zrozumieliście?

">Reasumujac jezeli jestesmy w stanie jechac i wybrac akwarium podejrzewam ze nie było by tak zle
Jeśli chodzi o wybór, nawet gdybyś był sam, raczej nie miał byś z czego wybierać, produkcja pod zamówienie (przynajmniej jak ja byłem, to namiot z akwariami był prawie pusty).

Teraz na temat samego wykonania. W żadnym z akwariów nie ma nadmiaru silikonu, również 300 litrów jest klejone bez fug. Połączenia wykonane są dobrze. Silikon idealnie przezroczysty.
Pan ze Skorpiona bardzo sympatyczny. Udało mi się również dogadać w sprawie ewentualnego transportu akwariów do Szczecina na przyszłość (byłem ograniczony do max. 120 cm długości, większe mi się nie mieści). Jeśli ktoś chciałby jakiś większy zbiornik OW, np. 150 cm długości, to myślę, że nie będzie problemu z gratisowym transportem do Szczecina. Przy okazji transportu zbiorników do Niemiec mogą dostarczyć.

http://www.piano.pl/viewtopic.php?f=15&t=3075



Album ‟Piotr Anderszewski At Carnegie Hall” z zapisem znakomitego występu w jednej z najsłynniejszych sal koncertowych już wkrótce!

‟Trudno jest nie popadać w bezgraniczny zachwyt w zetknięciu z wrażliwością i siłą wyobraźni Piotra Anderszewskiego.”

New York Times, grudzień 2008

Współpracujący od dziesięciu lat z Virgin Classics fascynujący polski pianista dał recital w jednej z legendarnych sal koncertowych.

Od czasów pierwszej płyty Anderszewskiego wydanej przez Virgin Classics w roku 2000, Diabelli Variations Beethovena, polski pianista powiększył swój repertuar o utwory Bacha i Mozarta, kolejne dzieła Beethovena oraz Chopina, a także Szymanowskiego i Weberna.

Album ‟Piotr Anderszewski At Carnegie Hall” zawiera utwory wykonane przez Anderszewskiego na żywo podczas niedawnego recitalu, zarejestrowanego na początku grudnia 2008 r. w legendarnym nowojorskim Carnegie Hall. Krytyk New York Timesa nie pozostawia wątpliwości, że było to niezwykłe przeżycie muzyczne.

‟Trudno jest nie popadać w bezgraniczny zachwyt w zetknięciu z wrażliwością i siłą wyobraźni Piotra Anderszewskiego. Od początkowej Symfonii z Partity nr 2 Bacha w tonacji c-moll (BWV 826), która otwiera recital Anderszewskiego w Carnegie Hall, jego delikatne zrównoważenie dźwięku z przestrzenią przenika dreszcz emocji. W jego przejrzystej, wymownej grze można bez problemu wyróżnić każdy kontrapunkt. Sarabanda jest imponująca i wciągająca, a zamykające Capriccio – niesłychanie żwawe.
Podobne cechy charakteryzują ujmujące wykonanie Faschingsschwank aus Wien Schumanna. Anderszewski przeciąga czułe frazy w Romanze, staje się gwałtowny w Intermezzo i zachowuje przejrzystość w oszałamiającej prędkości Finale.
Grając otwierające drugą połowę programu We mgle Janáčka, Anderszewski zgłębia przepastne pokłady ekspresji. W każdej z czterech części tęskna melodia wije się pośród opalizujących harmonicznych współbrzmień przywodzących na myśl muzykę Debussy’ego, by następnie ukazać się w pełnej krasie niczym wspomnienie, które staje się coraz mniej mgliste i zyskuje coraz więcej szczegółów. Szczególnie druga część w wykonaniu Anderszewskiego wydaje się przywoływać nieco nostalgicznego romantyzmu odbieranego z rezerwą, która później przeradza się w żywą pasję.

Najbardziej obezwładniającym wykonaniem wieczoru była Sonata nr 31 As-dur (op 130). Anderszewski z drobiazgową uwagą traktuje dynamiczne tempa, głównie te grane cicho, co daje wyśmienite rezultaty. Jeśli pozwala sobie na odrobinę dowolności, to tylko w zakresie potęgowania wskazówek interpretacyjnych Beethovena. Na przykład początkowe takty pierwszej części są oznaczone jako con amabilita`, czyli wesołe lub dobroduszne. Jednak niemożliwie lekka gra Anderszewskiego wprowadza do utworu nastrój intymności osiąganej podczas spowiedzi, co sprawia, że nie tyle się go słucha, co podsłuchuje.
Sonata staje się szczególnie dramatyczna w długim finale, gdzie na przemian występują ariosa i fugi mające w oczywisty sposób przywoływać na myśl bolesną walkę. Wersja Anderszewskiego jest brawurowo przestronna i powoduje, że wrażenia izolacji i tęsknoty stają się tak wyraziste, iż są niemal nie do zniesienia. Fugi, choć mistrzowskie, nigdy ostatecznie nie przegnały gnębiącego człowieka bólu.“

Wkrótce po występie w Carnegie Hall Anderszewski wykonał ten sam program w Chicago. Reakcja Chicago Sun Times była równie entuzjastyczna:

‟Jest coś dodającego otuchy w doskonałości, z jaką polsko-węgierski pianista Piotr Anderszewski wykonał program złożony z utworów Bacha, Janáčka i Beethovena... Oczywiście w przypadku sztuki doskonałość to pojęcie względne. Istnieją niezliczone, tak samo dobre sposoby zagrania partity Bacha lub sonaty Beethovena... Różni artyści nadają tej samej muzyce różne oblicza, a słuchacze mogą tylko skorzystać, słuchając wersji wydobywających nowe cechy utworów.

Podczas dwóch godzin na scenie, artyści tacy jak Anderszewski potrafią jednak stworzyć całkowicie skończony wszechświat. W ich wykonaniu jest pewna nieuchronność, poczucie, że odkryto prawdziwą istotę zamierzeń kompozytora. Popołudnie w świecie tak bogato skalibrowanej równowagi jest szczególnie krzepiące w momencie, gdy codzienność rozbija się o siły pozostające poza naszą kontrolą.“

Nie polecam tego urządzenia, moim zdaniem totalna porażka. Miałem okazję zaprosić firmę na prezentację i zobaczyć jak działa w rękach wykwalifikowanego pracownika firmy Puraqleen. Mycie na budynku mytym głównie technikami alpinistycznymi. Została jedna wnęka myta z podnośnika nad wejściem głównym o powierzchni około 100m2, wysokość około 16 metrów, część to fasada strukturalna (bezramowe łączenie szkła-silikonowe fugi), a część to okna w elewacji z piaskowca, klasyczne z parapetami przeznaczonymi również do umycia. Z uwagi na to że elewacja jest w podcieniu i myta jest dwa razy do roku to stopień zabrudzenia szyb był znaczny. Ujęcie wody z kranu na trawniku obok budynku, więc stałe źródło. Wypiszę po kolei wady urządzenia:
Problem z umyciem najwyższych szyb. Tyczka (z włókna węglowego-bardzo lekka) już na tej wysokości wyginała się znacznie skutecznie uniemożliwiająć dokładne umycie szyb. Nie wierzę więc w deklarowane 26 metrów, ani nawet w 20. Bajki Pana prezentatora że w GB to nawet do 40 metrów tym myją nawet nie skomentuję ))Może taki jest wysięg, ale o myciu na tej wysokości można zapomnieć. Mycie samą wodą zdejonizowaną nie usunęło dokładnie zabrudzeń, które rozpuszczając się już po umyciu tworzyły nieładne smugi. Ponieważ ta technologia zakłada że szyb się nie wyciera, a zdejonizowana woda wysychając nie zostawi śladów. Tylko jak nie rozpuszcza do końca brudu to plan cały bierze w łeb. Moim zdaniem efektywne mycie maksymalnie do 10 metrów wysokości. Ale do tej wysokości są drabiny (max.12,4 robocza) i aluminiowe rusztowania przejezdne (podobna wysokość). Zapewniają dużo większą mobilność i można je wykorzystywać nie tylko do mycia na mokro, ale również do wycierania kurzu itp w miejscach w których nie można zalewać powierzchni podłogi. Że o dużo niższej cenie drabiny, czy rusztowania nie wspomnę. Pan prezentator nie mogąc sobie poradzić z brudem do mycia użył chemii i tutaj wyszła druga duża wada urządzenia. Brud się rozpuścił, ale żeby dokładnie spłukać chemię która wyciekała z ram okien strasznie długo spryskiwał je czystą wodą zdejonizowaną. Co spowodowało istną powódź pod elewacją która była nad wejściem głównym. Z tego tytułu musieliśmy przerwać prezentację, żeby nie zalać holu budynku. W trakcie prób ujawniła się też niemożność umycia parapetów, które z uwagi na płaską powierzchnię były poza zasięgiem urządzenia. Nie docierało również w narożniki okien z uwagi na głębokie ościeżnice. Nie wiem ile w tym czasie wody zużyliśmy z uwagi na stałe ujęcie, ale wnosząc po ilości pod elewacją to ogrom. Urządzenia nie można wykorzystać wewnątrz budynku, np. w wysokim holu. Na koniec żadna z mytych szyb nie kwalifikowała się do odbioru. Na wszystkich zostały zacieki z brudu, lub chemii. Czas wykonania usługi niemiłosiernie długi, nie porównywalny z czasem pracy w jakim to zrobili pracownicy z podnośnika. Tutaj również Pan prezenator nadrabiał opowieścią o ilości metrów mytych w ciągu godziny.I na zakończenie, kosmiczna cena urządzenia składającego się z pompy, kilku przewodów wysokociśnieniowych, dysz i zaworów. Do tego zbiornik ciśnieniowy ze środkiem dejonizującym wodę. Każdy z żyłką monterską jest w stanie wykonać podobne urządzenie sam, mieszcząc się w kosztach kilkadziesiąt razy mniejszych. Wystarczy się przyjrzeć orginałowi na prezentacji. Trzeba tylko wymieniać granulat dejonizujący który ulega zużyciu. Ale w oryginalnym urządzeniu również należy to robić. Według moich kalkulacji koszt mytych (jakościowo bardzo słabo) szyb nieporównywalnie wyższy w stosunku do innych technik.
Na koniec dodam że nie mam nic do firmy Puraqleen. To co napisałem jest tylko moją prywatną opinią którą sobie wyrobiłem podczas prezentacji. Nie chcę również nikogo zniechęcać do tego urządzenia. Polecam tylko zaproszenie firmy na prezentację zanim wydacie na to "cudo" bądź, co bądź niemałe pieniądze. Wtedy ocenicie sami.
Pracuję w tej branży od prawie 15 lat, zajmuję się profesjonalnie myciem elewacji zewnętrznych technikami linowymi (alpinistycznymi). Ceny dla firm na rynku warszawskim za metr elewacji oscylują od 1,5zł/m2 - 2,2zł/m2. Doświadczony pracownik wysokościowy żeby zarobić sensowną dniówkę musi umyć kilkaset metrów dziennie za stawkę 0,8zł/m2 do 1,2zł/m2. Przy pomocy tego urządzenia nie jest w stanie tego zrobić, za pomocą myjki ręcznej i ściągaczki (np.włoski pulex, czy amerykańskiej ettore) jak najbardziej tak. Cena kompletu do mycia "misiek" plus ściągaczka 45cm około 120zł, cena drabiny (12,4 wys. robocza) około 1000zł, cena rusztowania aluminiowego przejezdnego ( do 12m/rob.) około 4500-5000zł. Jakość szyb mytych ręcznie nie do pobicia przez żadne urządzenia. Jak można umyć dobrze okno i ramę 20 metrów nad głową z tyczki przypominającej tą do skoków wzwyż ))
Cudów nie ma, nie w tej branży przynajmniej ))