opowiadania milosne

Kiedyś było o remontach, będzie znów... :)
Ale bardziej w temacie kontorwersji wystrojowych.

Albowiem!

Ja jestem taki popsuty model, że sużo rzeczy w domu muszę pod kontrolą lekarza. Między innymi podłogę.
W praktyce wygląda to tak, że mam podłogę w jendym kawałku - wylaną żywicą. I tu zaczyna się ambaras.

Bo ja pooglądałam palety kolorów i postanowiłam sobie zrobić mieszkanie na biało. Ściany są białe, kafelki w łazience są białe, fuga między kafelkami jest biała i podłoga... też jest biała. Śnieżnobiała. Wszystko jest nieskalanie białe. Większość mebli też.
Jeden fotel, taki reprezentacyjny (już się dorobił ksywek: "Fotel Pani Domu", względnie "Fotel Krwiożerczej Hrabiny" :D), będzie czerwony i dwa mebelki będą czarne - komódka taka robiąca za barek i komódka na dokumenty. I kilka dupereli, wprowadzających lekko orientalne akcenty. Do sypialni, na całą ten biel - złoto w elementach i szafran jako kolory ożywiające wnętrze. Taka minimalistycznie hinduska sypialnia, bardziej w nastroju niż w ewidentnej aranżacji. Kuchnia w stali i szkle, stół jadalny i krzesła też - szklany stół ze stalowymi nogami, krzesła z tego krystalicznego plastiku, nogi też stalowe, niklowane. Szafki białe, blaty ze stali, stalowe panele ochronne na ścianę za powierzchnią roboczą..

I każdy mi mówi, że to straszne! Że ta biel, jak tak można! Że to takie zimne, nieludzkie wręcz, jak szpital, jak laboratorium, jak...!
A mnie się podoba.. będą na tym pięknie wyglądać moje roślinki (moje zamie, które uwielbiam), właśnie poluję na piękne bonsai, szklane wazony na kalie i eustomie, które będą dominować występujących gościnnie bukietach... Kilka kolorowych poduszek i cały pokój zmienia kolor, bo biel odbija przecież. Pokój z czerwienią, łazienka z fioletem? Proszę. Jutro będzie zieleń i błękit, jak mi się zachce. Proste wnętrza, jak kanwa do malowania kolorami..

Słuchajcie, a może to faktycznie jest takie strasznie, niezdrowo awangardowe? Ja zawsze miałam dziwne gusta..
Jest? O_o

PS: Żeby nie było, że to decyzja chwili - ja to wszystko planowałam jakieś trzy lata alltogether, od mebli aż po ustawienie roślin, bo mieszkanie kupiłam dewelopersko ;)